…ja sama czuję jakbym na nowo zaczynała życie i znowu prawie wszystkiego się uczyła. No, oprócz chodzenia i mówienia. Czy pamiętasz te same stare dowcipy, co ja? Kochałam kawały abstrakcyjne: „Czym się różni wróbelek? – tym, że ma jedną nóżkę bardziej” albo „Co to jest, lata po pokoju i robi -yzb, yzb, yzb... ? – mucha na wstecznym biegu”![]()
Potem dorosłam, urodziły mi się dzieci i po raz pierwszy zaczynałam wszystko „na nowo”. Uczyłam się gotowania nowych potraw, został wymuszony nowy styl ubierania się, zmieniłam cały rozkład dnia, poznałam nowe zajęcia, które polubiłam. Niektórzy znajomi poszli w odstawkę – nie miałam dla nich czasu. Zmieniło się moje poczucie humoru, zaczęłam kolekcjonować powiedzonka i zachowania moich dzieci. Wciągnęło mnie to swoją energią i urozmaiceniem.
Były to piękne, a jednocześnie dość trudne lata. Pewnie pamiętasz, jeśli miałaś dzieci w tamtym czasie – dwadzieścia(parę) lat temu – jak uczyłaś się dawać sobie radę z małym dzieckiem, brakami w zaopatrzeniu, trudną sytuacją gospodarczą, polityczną i pracą własną…
Teraz, w okresie klimakterium, czuję się podobnie: stare ubrania na mnie nie pasują, bo zmieniła mi się sylwetka, upodobania i moda. Uczę się, jakie nowe potrawy mi smakują, bo powinnam teraz jeść mniej kalorycznie. Mam nowych znajomych, którzy podobnie jak ja szukają dróg dla samorozwoju i bawią mnie nowe dowcipy.
Zaczęło już coś strzykać i pobolewać, sprawność już nie ta, co kiedyś. Inaczej mówię i słucham – mam już doświadczenie. Dodatkowo musiałam nauczyć się całkiem samodzielnego życia, bo partner ma już inne potrzeby i zależy mu głównie na spokoju, a dzieci są zajęte swoim życiem. Inne są też układy społeczne – okazuje się, że stosunek ludzi do osób w moim i w starszym wieku jest dość niemiły…
Na szczęście można sobie z tym wszystkim poradzić. Na nowo nauczyłam się życia, tak jakbym po raz kolejny się rodziła i jest to całkiem miłe! Takich osób jak ja jest bardzo wiele, stąd wiem, że Tobie też to się uda! Wystarczy tylko, że dowiesz się, co Cię może czekać i jak tego uniknąć.